panika
Dodane przez Arkaszka dnia Luty 07 2020 21:30:44
Wątpię, żeby śmiertelność spadła, teraz faktycznie jest na poziomie ok.30%, ale to i tak bardzo dużo. Słynna już "Hiszpanka" miała śmiertelność ok. 20%. Wiadomo, że przyczyniła sie do śmierci ok 50-100 mln ludzi, jedynym kontynentem, gdzie w zasadzie nie dotarła była Australia, ale to były inne czasy. Nikt nie latał na wczasy do Japonii, Chin czy gdziekolwiek indziej, lub na zakupy do Paryża czy Londynu. Jeśli gdzieś w Europie wytworzy się ognisko zakażeń, to żadne państwo sobie z tą epidemią nie poradzi Grypa o której ty piszesz, to zwykle przeziebienie. Z prawdziwą grypą nie ma to związku. Grypa jest bardzo niebezpieczna choroba i każdego roku umiera na nią znacznie więcej ludzi niż na tego coronavirusa. Tak,w tej chwili mamy epidemie koronawurusa w chinach. A te środki ostrożności, które podejmują chiny, wynikają z tego, że mają świetnie przygotowane procedury, by nie dopuścić do pandemii. Azję co roku nawiedza jakas epidemia. A koronawirusy są znane i żadne to novum. Problemem jest ten konkretny szczep. Nie ma co siać bezsensownej paniki. Mój dobry kumpel od 2 lat mieszka w Polsce. Ma stały kontakt ze swoją rodziną z Chin którzy mówią, że sytuacja wygląda zupełnie inaczej niż przedstawiają władze i te 2 % można między bajki włożyć. Ludzie zarażeni są przez władze spisywani na straty. Wszystko pozamykane, nic nie funkcjonuje, do sklepów wypuszczają delegacje z każdej rodziny i to nie codziennie. Jest tak, że osoba zarażona jest z automatu przez rząd traktowana jak taka, która umrze. Nie panują nad tym a dane i statystyki którze sprzedają nijak się mają do tego co jest. Nie mają już co robić z ciałami bo tyle ich jest. A mnóstwo osób chorych się nawet nie zgłasza i chodzi i zaraża kolejne. W domu obok leżały zwłoki całej rodziny i zanim to sprzątnęli minęło kilka dni